Archiwum kategorii Zawstydzające

Zabezpieczony: Ponieważ

Posted in Myśli, Resztki, Zawstydzające on kwiecień 17, 2008 by mistyfikacja

Ten wpis jest zabezpieczony hasłem. Aby go zobaczyć, proszę wprowadzić poniżej swoje hasło:


Zabezpieczony: O bliskości ze mną

Posted in Codzienność, Zawstydzające on luty 4, 2008 by mistyfikacja

Ten wpis jest zabezpieczony hasłem. Aby go zobaczyć, proszę wprowadzić poniżej swoje hasło:


Zabezpieczony: Racjonalizmy upośledzony

Posted in Codzienność, Myśli, Zawstydzające on luty 3, 2008 by mistyfikacja

Ten wpis jest zabezpieczony hasłem. Aby go zobaczyć, proszę wprowadzić poniżej swoje hasło:


Zabezpieczony: Mocny

Posted in Zawstydzające tagi , , on styczeń 29, 2008 by mistyfikacja

Ten wpis jest zabezpieczony hasłem. Aby go zobaczyć, proszę wprowadzić poniżej swoje hasło:


Zabezpieczony: Sky way.

Posted in Zawstydzające tagi on grudzień 16, 2007 by mistyfikacja

Ten wpis jest zabezpieczony hasłem. Aby go zobaczyć, proszę wprowadzić poniżej swoje hasło:


Staram się – nie staram

Posted in Codzienność, Zawstydzające on sierpień 19, 2007 by mistyfikacja

Będzie ciężko. W sumie chyba od razu będę się tego wpisu wstydził, bo powstaje pod natchnieniem echa wielu emocji.

Ehh… No głupoty robię, a raczej nie potrafię działać. CHOLERA. Nie chciałem tego pisać, ale nie sposób zrobić to inaczej… Zależy mi na ludziach, ale nic mnie nie zmusi żebym im to okazał. Trzeba się leczyć. Zastanawia mnie tylko jedno: dlaczego ja taki jestem? Mam znajomego, którego relacje z rodzicami wyglądają o wiele gorzej pod względem emocjonalnym niż moje, a pomimo to, ma to o czym ja piszę z tęsknotą.

Chwila… to głupota jest przecież. On nie jest wcale zadowolony. Nie czuje że to ma. Odczuwa się braki, nie nadmiar lub dostatek. Rany… i bądź tu szczęśliwy.

Kurwa! Sam szukam sobie czegokolwiek żeby się dołować. Pff… Ja nie chcę nic robić już. Albo ok, chociaż oddać klimat i poczucie tego momentu. Czuć się jednocześnie niczym i wiedzieć że czucie się takim, właśnie takim cię czyni… A czemu nie czuć odwrotnie? Że jest się kimś? Przeszłość i uświadamianie jak ta droga, ta “mądrość”, ta popieprzona duma sprawia ból. Kiedy jest dobrze, to po co coś zmieniać? A zmiana jest priorytetem. Tylko do cholery sama, sama. Katharsis chyba nie przyjdzie.

Obsesja. Nawet nie wiem czy być na siebie za to złym. Z resztą trzeba przestać. Właśnie doszedłem do tego że osoba na punkcie której mam obsesję, jest zbyt rozległa jeśli chodzi o zainteresowania.

Ech, chyba tyle. Kończę to w zupełnie innym stylu niż zacząłem.

Jak rozmawiać o miłości?

Posted in Resztki, Zawstydzające on maj 21, 2007 by mistyfikacja

Ostatnio dość często zaczynam się łapać na tym że odczuwam chwilowe poczucie szczęścia. Zatrzymuję się, patrzę z boku na sytuację w której się znajduję i dochodzę do wniosku że w tym momencie niczego więcej mi nie potrzeba. Czyli moja definicja szczęścia jest spełniona. Nie ulegnij wrażeniu że to jakieś wesołe chwile, jedno z drugim ma akurat mało wspólnego, po prostu czuję, że za kilka lat, wspominając tą sytuację pomyślę że, kurcze fajnie było…

Właściwie to nostalgia mi się w nich podoba chyba…

Zupełnie nieciekawie jest, kiedy człowiek zaczyna uważać się za nędzniejszego od robaka. Kiedy coś, co kształtuje jego hierarchię wartości i warunkuje zachowania, staje się jasne i oczywiste, a delikatnie mówiąc – nie może być powodem do dumy. Na dodatek to jest niezależne od niego, lecz od błędów najbliższych w przeszłości. Jest jakie jest i bez pomocy nie może się zmienić.

Kurwa.

[tutaj było hasło, którego się wstydzę i dlatego go tu teraz nie ma]

Tytuł wpisu został zainspirowany hasłem, które wpisał ktoś w google, po czym trafił tutaj… Hasło jest bez sensu… Jak rozmawiać o miłości? no jak? A poza tym, jaki to ma związek ze mną? Szlag by to jasny!

Zabezpieczony: Prywatny subiektywizm

Posted in Resztki, Zawstydzające on marzec 21, 2007 by mistyfikacja

Ten wpis jest zabezpieczony hasłem. Aby go zobaczyć, proszę wprowadzić poniżej swoje hasło:


Assensio mentium

Posted in Resztki, Zawstydzające on marzec 20, 2007 by mistyfikacja

Od początku chyba podświadomie chciałem pisać jedynie o sobie… Chyba uważałem że to wyjątkowe co czuję, o czym myślę. Nie… na pewno tak myślałem.

Heh… wydawało mi się, że moje “spojrzenia” to głosy mojej wysoko rozwiniętej wrażliwości na szczegóły, a powoli zaczynam rozumieć, że to akt zagłuszenia echa w pustce wyrobionej przez wypalenie uczuć. Congratulations… przestajesz być człowiekiem.

Chciałem pisać długie notki, żeby zaznaczyć półprofesjonalność moich przemyśleń, żeby to jakoś wyglądało; teraz nie wiem po co. Chciałem nie pisać więcej bez sensu, teraz poziom ogólnego bezsensu narasta. Chciałem cokolwiek napisać, udało się… cokolwiek.