Czarne chmury
Jeśli Bóg istnieje, trafię do piekła. W życiu nie poznałem większego skurwysyna ode mnie.
Rozwijam się. Jak każdy. To chyba naturalna droga, że coraz bardziej doświadczony człowiek dostrzega różne rzeczy, których wcześniej nie widział. Moje poglądy i przemyślenia dotyczące sensu doprowadziły mnie do momentu, w którym jestem kimś, kogo uważałbym te 3 lata temu za bardzo złego człowieka. Przeraża mnie to.
Dziwne. Wydaje mi się, że ja się teraz dopiero uczę życia. Że do tego, co powinni dać mi rodzice przed pójściem do szkoły, dochodzę dopiero teraz… i to na dodatek zupełnie sam. Cholernie przygnębiające. Bo jeśli masz zamiar dać komuś poznać się bliżej, to ten ktoś zauważy, że masz problemy 5 latka z rozróżnianiem dobra i zła.
I jeszcze jedno. Dorosłym się staje chyba wtedy, kiedy uważane przez siebie w dzieciństwie puste slogany, zaczynają nabierać sensu. Dorośli wiedzą co mówią, oni też to przeżywali. Tyle że ja to wiem teraz. Głupie stworzenie.
Ciekawe czy poradzę sobie jednak ostatecznie. Czy nie postradam zmysłów, ostatecznie zabijając bliskich i na końcu nie popełnię głośnego samobójstwa. Bo jak na razie wszystko podąża w tym kierunku.
Z klimatu Simply Red, przerzuciłem się na The Cure. Psychodelia