Simply
Zmieniłem wygląd bloga. Już nie jest czarno na białym, tylko biało na czarnym
Zima jest śliczna. Taki blady śnieg, zakrywa wszystko co codzienne. Dopiero co zimy nie cierpiałem. Co prawda wciąż nie jest moją ulubioną porą roku, ale zmieniłem do niej podejście i to dość mocno. W sumie prawie tak samo było z jesienią, tylko że akurat ona teraz jest pierwsza.
Dlaczego? Bo inni tak chcą, pewnie nawet nie świadomie. No ale cóż może poradzić na całą sytuację zwykły nastolatek szargany namiętnościami?
Głupio mi się zrobiło, kiedy zobaczyłem że ktoś to przeczytał. Niby nie piszę nic nieludzkiego. Ale tak czy siak - boję się. Być tajemniczym jest łatwiej.
Właściwie to ten wpis miał być krótki, ale jednak nie mogę przestać pisać. Nie chcę być teraz sam, a dzięki temu czuję że z kimś rozmawiam, komuś coś mówię. Nawet nie przeszkadza to że nie ma tej konkretnej osoby, a może to nawet i lepiej…
Ciekawy mam nastrój, jestem całkiem spokojny. Nic mnie raczej z równowagi nie wprowadzi. W głośnikach utwór powyżej. Świątecznie chyba się już czuję, jakby czas się zatrzymał. Tak wyobrażam sobie swoją przyszłość. Rano zapisywanie odczuć i przemyśleń, później kawa, gazeta i fajka z waniliowym tytoniem na tarasie. Przez cały czas ze świadomością, że jest ktoś bardzo blisko.
Niedługo jadę spotkać się z świetnym człowiekiem, którego nie widziałem od wakacji
No… w sumie wtedy pierwszy raz się widzieliśmy. Nigdy wcześniej się z takim kimś nie spotkałem - bez kompleksów, z gigantycznym dystansem do siebie… facet jest genialny. Jednak pomimo spotkania, będąc w sanoku, wciąż będę liczył na co innego
Do zobaczenia.