Fortyfikacje

Pół roku do matury i pół roku do końca szkoły. 18 lat za mną i zamyka się okres szkoły. Kończy się życie w Sanoku, w domu.

Już teraz widzę, że to co tworzyło mnie, dzięki czemu dało się tutaj przetrwać – rozpada się. Starzy znajomi, z którymi spędzało się długie godziny stają się obojętni – nie mamy już wspólnych spraw, nie ma o czym nawet rozmawiać. Nowi znajomi działają mi na nerwy swoim egocentryzmem, którym emanują, a od społeczeństwa internetowego w którym istniałem, wciąż odłączają się coraz wartościowsze osoby. Nie chce mi się chodzić na nudne lekcje, na których i tak nie uważam i nic z nich nie będę miał. Z drugiej strony natomiast, co miałbym robić w tym czasie?

Mogę kształcić się samodzielnie w kierunku filozofii, czytając artykuły racjonalistyczne i nieracjonalistyczne, przeglądając pojęcia z zakresu filozofii, dowiadując się na temat dokonań znanych filozofów. Mogę kształcić się w kierunku psychologii, czytając “charaktery”, rejestrując się na forum psychologicznym i rozmawiać z wykształconymi. Mogę zacząć przygotowywać się do studiów (chociaż w sumie nie wiem nawet co wybiorę).

Ogólnie mam parę alternatyw… Jednak na co mi one? W sumie miałyby tylko służyć podłechtaniu mojego ego, co ostatecznie przyniosłoby mi tylko ból.

Jeszcze zespół. Coś może z tego będzie. Byłbym bardzo zadowolony. Pomimo że to znowu sprawa mojego ego (a kiedy o nie nie chodziło?), jednak czuję, że to mogłoby mnie zająć, przywrócić mnie dla tego półrocza które zostało.

Potem znowu spalę mosty.

Dodaj komentarz