Pewność – o nim opinia.

Chyba mamy to już w naturze, że musimy się ustosunkować do czyjegoś wyglądu, poglądów, czynów, decyzji, idei itp. Dlaczego? Chyba ceni się osoby z własnym zdaniem. Dlatego z rozbiegu oceniamy wydarzenia, zachowania, innych ludzi.

No i co z tego?

Wydaje mi się że mechanizm wyrabiania sobie opinii o kimś wygląda następująco. Obraz (subiektywny, ukształtowany przez nas) zachowań i poglądów (oraz tego co ktoś mówi) innej osoby, nakłada się na szkielet własnej moralności i sprawdza się czy wszystko pasuje. Jeśli tak – zgadzamy się, zaczynamy tę osobę lubić. Jeśli nie – no to nie, zupełnie nie rozumiemy tej osoby, wydaje nam się że jej zachowanie jest dziwne. Czasami śmieszne, czasami sztuczne – nienaturalne. Uważamy że ta osoba jest niedojrzała, lub że to szpaner, lub dziwak, albo jeszcze coś innego…. i zazwyczaj mamy rację. Ale jeśli wiemy tyle, to to nam wystarcza.

Sam często osądzałem, jednym zdaniem potrafiłem określić każdą nowo poznaną (lub niepoznaną) osobę. Dobrze było dostać lekcję pokory. Teraz razi mnie po prostu w oczy, jak ktoś bezprecedensowo określa ludzi, masowo generalizując. A to skejci to idioci, emo – dzieci z bogatych rodzin, którym się w główkach poprzewracało, a metale to brudasy.

Może to nie ich wina, że mają inny system wartości niż inni.

Tutaj wracam do swojego poglądu w którym mówię, że od siebie samego bardzo mało człowiek zależy. Do 3 roku życia praktycznie wszystko w naszej psychice zależy od naszych rodziców i rodzeństwa, potem zaczyna się wpływ szerszego środowiska, ale to dalej najbliższa rodzina jest głównym czynnikiem kształtującym osobowość. Dopiero w okresie dojrzewania przestaje człowiek być od nich zależny, a zaczyna od znajomych.

Pewnie ktoś mi zarzuci że próbuję jakoś usprawiedliwiać patologię, czy coś, ale trudno. Wg mnie społeczność, jest już ukształtowana przez poprzednią społeczność, i będzie kształtować kolejną. Wszystko stworzy się samo.

Ja, w każdym bądź razie, już nie patrzę na dziewczyny w stylu Barbie z pogardą…

Leave a Reply