Foch
Posted in Codzienność, Niesprecyzowanie on marzec 1, 2008 by mistyfikacjaNie będę pisał! Wszystko co jestem w stanie powiedzieć jest dyktowane emocjami… Nie chcę potem mieć odruchów wymiotnych czytając to co napisałem…
No dobra, napiszę: Jestem szczęśliwy! Ale tęsknię cholernie i ciągle ciężko mi uwierzyć we wzajemność Ukochanej… Pozdrowienia…
Lost inside
Posted in Codzienność, Uncategorized on luty 5, 2008 by mistyfikacjaPrzepraszam. Tak, moja wina, mój niewyparzony język. Byłem zły, zdenerwowany, zmęczony… Jeśli dorzucimy do tego moją chwiejność emocjonalną, to wszystko staje się jasne…
Ehh… człowieku, trochę dystansu do tego co czuje się tu i teraz.
Wpis chroniony hasłem: O bliskości ze mną
Posted in Codzienność, Zawstydzające on luty 4, 2008 by mistyfikacjaWpis chroniony hasłem: Racjonalizmy upośledzony
Posted in Codzienność, Myśli, Zawstydzające on luty 3, 2008 by mistyfikacjaWpis chroniony hasłem: Mocny
Posted in Zawstydzające ze znacznikamipain, ona, cierpienie on styczeń 29, 2008 by mistyfikacjaSpokoju po brzegi
Posted in Niesprecyzowanie ze znacznikamilove, miłość on styczeń 26, 2008 by mistyfikacjaPrzed chwilą:
- mętlik w głowie.. musze iść bo cos nie za dobrze się czuje..
-powodzenia
- wiesz czego mi brakuje?
- czego?
- Ciebie
pa
Po czym się rozłączyła… i zostawiła mnie tutaj… ale już nie czuję się sam.
Ahh…
Wpis chroniony hasłem: Whatever
Posted in Niesprecyzowanie ze znacznikamiból, koniec on styczeń 21, 2008 by mistyfikacjaBorderline
Posted in Myśli, Niesprecyzowanie on styczeń 19, 2008 by mistyfikacjaStagnacja właściwie.
Chciałem żeby kolejna rzecz była odpowiedzią na poprzednią, w końcu miałem ku temu ogromne możliwości. Ale chyba nie pamiętałem jaki jestem. Teraz nie wiem. Albo będę się musiał niesamowicie wysilić, albo będę niesamowicie cierpiał. Ale dosyć o tym.
Starość - nie radość. Jak się wszystko zmienia - coś przerażającego. Inny świat w tak krótkim czasie i nawet nie pozostawia złudzeń że jest tak samo. Coś co składa się na twój prywatny świat - ludzie dookoła, ulega wymianie, jak na gwarancji. I być może na lepsze. Ale to jest jak z zagadkowym serialem który kończy się w połowie. A może inaczej?
Muszę się usprawiedliwić - nie myślę. Może to przez alkohol - nie zdziwiłbym się. Być może nawet ucieszył.
Zawiść. Chyba pierwszy raz w życiu odczuwam coś o tak negatywnym wydźwięku. Ja. I kurwa! Zupełnie płytkie odczucia. Jak najgłupszy, najbardziej tępy idiota, ćpający co sobota i idący na techno.
Cofam się zamiast iść do przodu. Nie wiem, doświadczam rzeczy których w życiu bym się nie spodziewał. Zupełnie jakbym zaczął odkrywać coś nad czym byłem wysoko ponad. Źle dla mnie że przestałem wierzyć w Boga. Teraz będzie chyba tylko gorzej. No widzisz… a myślałeś że Ty jesteś silniejszy…