Zabezpieczony: Mimowolka

Opublikowane w Codzienność czerwiec 20, 2009 przez: mistyfikacja

Ten wpis jest zabezpieczony hasłem. Aby go zobaczyć, proszę wprowadzić poniżej swoje hasło:


Zabezpieczony: Początkiem Kwietnia

Opublikowane w Codzienność kwiecień 7, 2009 przez: mistyfikacja

Ten wpis jest zabezpieczony hasłem. Aby go zobaczyć, proszę wprowadzić poniżej swoje hasło:


Zabezpieczony: Kwiecień 2008

Opublikowane w Codzienność luty 19, 2009 przez: mistyfikacja

Ten wpis jest zabezpieczony hasłem. Aby go zobaczyć, proszę wprowadzić poniżej swoje hasło:


Zabezpieczony: Hate

Opublikowane w Codzienność luty 19, 2009 przez: mistyfikacja

Ten wpis jest zabezpieczony hasłem. Aby go zobaczyć, proszę wprowadzić poniżej swoje hasło:


Zabezpieczony: Trzeci wymiar.

Opublikowane w Codzienność styczeń 13, 2009 przez: mistyfikacja

Ten wpis jest zabezpieczony hasłem. Aby go zobaczyć, proszę wprowadzić poniżej swoje hasło:


Zabezpieczony: Disagree?

Opublikowane w Myśli lipiec 21, 2008 przez: mistyfikacja

Ten wpis jest zabezpieczony hasłem. Aby go zobaczyć, proszę wprowadzić poniżej swoje hasło:


Zabezpieczony: Ponieważ

Opublikowane w Myśli, Resztki, Zawstydzające kwiecień 17, 2008 przez: mistyfikacja

Ten wpis jest zabezpieczony hasłem. Aby go zobaczyć, proszę wprowadzić poniżej swoje hasło:


Zabezpieczony: Parę chwil na ukos

Opublikowane w Codzienność marzec 22, 2008 przez: mistyfikacja

Ten wpis jest zabezpieczony hasłem. Aby go zobaczyć, proszę wprowadzić poniżej swoje hasło:


Foch

Opublikowane w Codzienność, Niesprecyzowanie marzec 1, 2008 przez: mistyfikacja

Nie będę pisał! Wszystko co jestem w stanie powiedzieć jest dyktowane emocjami… Nie chcę potem mieć odruchów wymiotnych czytając to co napisałem…

No dobra, napiszę: Jestem szczęśliwy! Ale tęsknię cholernie i ciągle ciężko mi uwierzyć we wzajemność Ukochanej…  Pozdrowienia…

Lost inside

Opublikowane w Codzienność, Uncategorized luty 5, 2008 przez: mistyfikacja

Przepraszam. Tak, moja wina, mój niewyparzony język. Byłem zły, zdenerwowany, zmęczony… Jeśli dorzucimy do tego moją chwiejność emocjonalną, to wszystko staje się jasne…

Ehh… człowieku, trochę dystansu do tego co czuje się tu i teraz.